Córka Kaley Cuoco, Matilda, podzieliła się wyjątkowym momentem ze zmarłym psem Normanem, który pozostawi cię w kałuży łez

9

troga hołd: córka Kaley Cuoco oddaje cześć pamięci zmarłego psa Normana

Niedawno aktorka Kaley Cuoco udostępniła wzruszające zdjęcie z życia swojej dwuletniej córki Matyldy, która kochała swojego zmarłego w 2021 roku psa Normana. Choć Matylda nigdy nie miała okazji poznać tego ukochanego czworonożnego przyjaciela, najwyraźniej pamięć o nim jest bliska jej sercu.

We wzruszających relacjach na Instagramie Cuoco uwieczniała chwile, gdy Matylda bawiła się pluszowym egzemplarzem Normana, którego aktorka czule nazwała „najlepszym prezentem”. Aktorka powiedziała, że ​​Matylda marzy o „spacerze z Normanem”, a potem „ujeżdżaniu go”, demonstrując beztroską radość i czystą dziecięcą spontaniczność, którą wnosi nawet w najsmutniejsze chwile.

Posty Cuoco były pełne szczerych uczuć. Użyła płaczącej emoji i napisała: „Chciała spędzić czas z Normanem 😭😭😭😭”. W kolejnym ujęciu Matylda promienieje, siedząc okrakiem na pluszowym psie, pokazując swój uroczy zapadnięty policzek i wszystkie maleńkie zęby.

Norman zajmował szczególne miejsce w życiu Cuoco. Aktorka, która nazwała swoją firmę zajmującą się opieką nad zwierzętami Oh Norman! na jego cześć wielokrotnie mówiła o tym, jak wpłynął na jej życie. W wywiadzie dla PEOPLE w 2021 roku nazwała go swoim „psem-maskotką”, przyznając, że wiernie towarzyszył jej we wszystkich najważniejszych zmianach w życiu, od rozwodu, przez zmiany zawodowe, po zmagania osobiste. „Uratował mi życie” – powiedział Cuoco, podkreślając głęboki związek między nimi.

Cuoco wyraźnie chce, aby jej miłość do zwierząt, zwłaszcza psów, była cechą charakterystyczną wychowania Matyldy. Przyznała już wcześniej, że świadomie buduje relację córki z czworonożnymi przyjaciółmi na mocnym fundamencie miłości.

Te wzruszające sceny podkreślają odwieczną moc miłości i pamięci, pokazując, jak nawet pod nieobecność bliskich pozostawiają one ślad w naszych sercach – zwłaszcza tych, którzy zawładnęli naszymi duszami, nigdy nie spotykając się z nami osobiście.