Dlaczego Trump podpisuje swoje posty słowami „Dziękuję za zainteresowanie tą kwestią”

16

Donald Trump publikuje posty do późna w nocy. Publikuje bezsensowne obrazy generowane przez sztuczną inteligencję i pisze długie, pełne emocji wiadomości o ludziach, którzy go denerwują.

A potem przestaje.

I publikuje wiadomość ze sformułowaniem, które bardziej pasuje do listu do redaktora XIX-wiecznej gazety:

Dziękuję za zwrócenie uwagi na tę kwestię.

To brzmi ostro. Formalnie. To zdanie pojawia się na końcu postów w Truth Social jako okres po gorącej kłótni.

Claire Robertson, profesor nadzwyczajna badająca polaryzację polityczną w Kolb College, uważa ten zwyczaj za dziwny. Zazwyczaj Trump używa słów o dużej wadze moralnej. Żart. Skorumpowany. Te określenia wywołują złość. Szybko rozprzestrzeniają się w izolowanych politycznie grupach, sygnalizując lojalność wobec swojej „sfory”.

To zdanie? Ona nie ma ciężaru moralnego. Ona nie jest negatywna. Ona nie pasuje do statystyk.

„To naprawdę różni się od sposobu, w jaki zwykle pisze”.

Dlaczego więc go używa? A co mówi o nim podpis w stylu dyrektora HR?

Transkrypcja oficjalnego zakończenia postów Trumpa w mediach społecznościowych

Psychoterapeutka Shenikka Moore-Clark postrzega to jako przejaw siły.

To zdanie zapewnia kontrolę. Brzmi to jak ostrzeżenie od prawnika lub notatka od dyrektora generalnego, który właśnie cię zwolnił. Z klinicznego punktu widzenia powtarzanie tego wyrażenia buduje autorytet.

Trump uwielbia kontrolę. Słynie z uścisków dłoni, które dezorientują rozmówcę. Ten podpis tekstowy robi to samo w środowisku cyfrowym. Ustala zasady gry, zanim jeszcze zaczniesz czytać post.

To pompuje. To wyrażenie sugeruje, że już zwracasz uwagę. I że należy zachować ostrożność.

Nie ma co wątpić w to założenie.

„Tu nie chodzi o wdzięczność, a bardziej o zespół”.

Słowa te mówią „dziękuję”, ale ich celem jest wymuszenie podporządkowania się. Czytelnicy są poinstruowani: pamiętajcie. Dostrzegaj wagę wiadomości. Zdaniem Moore-Clarka sprawia to, że obserwujący ufają mu jako źródłu autorytetu, nawet jeśli treść postu jest szkodliwa lub fałszywa.

Jak wyrażenie sygnalizuje znaczenie polityczne

Język tworzy mikrokultury.

Pomyśl o tym, jak Twoja grupa przyjaciół używa slangu. Poza tą grupą słowa nic nie znaczą. Noszą w sobie pewien ciężar.

Robertson sugeruje, że Trump robi to samo w przypadku tego podpisu końcowego.

Jeśli uważnie przyjrzysz się jego karmieniu, zauważysz pewien wzór. Nie używa tego wyrażenia w przypadku memów. Nie dołącza go do reklam książek syna. Rezerwuje go na poważne sprawy.

Nominowanie Casey Mitts na stanowisko głównego chirurga?
Dziękujemy za zainteresowanie tą kwestią.

Wezwanie Demokratów do ponownego otwarcia rządu?
Dziękujemy za zainteresowanie tą kwestią.

Tym zwrotem kończą się poważne posty. Sygnalizuje znaczenie polityczne.

„Być może jest to sygnał, że problem jest poważny.”

Czy on to robi celowo? Może.

Ale ludzie używają wskazówek językowych bez świadomej świadomości. Czy zmieniasz ton głosu, kiedy jesteś zły na swojego partnera? Najprawdopodobniej tak. Czy jesteś świadomy, że to robisz? Najprawdopodobniej nie.

Trump może intuicyjnie zastosować ten formalny sposób zakończenia. Może też celowo wyświetlać cyfrowy obraz surowej władzy.

Nie wiemy tego na pewno.

Ale wiemy, że rzadko go używa. Nie mówi często „dziękuję”.

To sprawia, że ​​te posty wyróżniają się. Zmuszają Cię do zatrzymania się. Domagają się szacunku, niezależnie od tego, czy zgadzasz się z treścią.

Jest to taktyka subtelnej kontroli.

Czy to działa?

Ludzie czytają dalej.