Żywność o trwałym przechowywaniu wydaje się nudna, dopóki tak nie jest. Spaghetti. Sos ze słoiczka. To jest mój plan zapasowy. I szczerze mówiąc, moja strefa komfortu. Świeże warzywa się kończą. Siła woli zawodzi. Ale zagotowanie wody jest łatwe.
Rao’s wprowadził na rynek dwa nowe sosy kremowe. Znów walczą o najwyższą półkę. Udało mi się je wcześniej wypróbować. Oto moje wrażenia.
Wersja czosnkowa naprawdę działa
Mam obsesję na punkcie czosnku. Nie pytaj dlaczego. Lepiej zapytaj mojego oddechu.
Nowa wersja Sosu Kremowego z Pieczonego Czosnku obiecywała wiele. I dotrzymał słowa. Tak, jest postać, ale nie taka, która psuje nastrój. Surowy czosnek w sosach? Zwykle błąd. Zbyt surowe. Zbyt agresywny. A oto pieczony czosnek. Zmiękczony. Jest słodki. Miękki. Prawie orzechowy, jak gulasz, który gotował się godzinami.
Wykorzystuje tę samą bazę, co oryginalna kremowa marinara. Kluczową rolę odgrywa mascarpone. Ale Rao dodał Parmigiano Reggiano i Pecorino Romano. Prawdziwe imiona. Prawdziwy ser.
Sos zwykle ulepszam ze słoiczka: tu czosnek przeciśnięty przez praskę, tam szczypta czosnku w proszku. Tym razem zostawiłem nóż w szufladzie.
Sos zrobił całą robotę. Po raz pierwszy. To może być mój nowy ulubieniec. Może.
Sos pieprzowy z parmezanem… Normalny
Kremowy sos pieprzowy z parmezanem. Brzmi elegancko. To było jak spotkanie cacio-e-pepe z sosem sałatkowym w barze.
Pierwszą rzeczą, która uderza w nos, jest zapach. Pieprzny. Pogrubiony. Widzisz czarne okruchy w słoiku, wirujące jak chmury burzowe. Wygląda pięknie.
Potem spróbuj. Ciepły smak na języku. Lekkie uczucie mrowienia. Nie obrzydliwe. Po prostu… zauważalne. Nie tłumi. Pepper nie wygrywa bitwy, ale pozostaje w pokoju.
Gdzie zawodzi? W parmezanie. Spodziewałem się ostrego, słonego smaku sera. Wiesz, ten sam potężny cios, jak w dobrym kacho-e-pepe. Zamiast tego dostałem krem. Jest ich wiele. Mascarpone jest tutaj głośne. Nuty sera są cichsze niż powinny. Wciąż intensywny. Nadal kremowy. Ale on skłania się ku miękkości. Chciałem czegoś pikantnego.
W obu sosach widoczne są kawałki pomidora. Dobry ruch. Etykieta „domowej roboty” na etykiecie jest miłym akcentem, ale widok rzeczywistych kawałków pomidorów sprzedaje ten wizerunek. Całość sprawia wrażenie rustykalnej. Niedzielny obiad pełen energii. Zgnieciony ręcznie. Prawdziwy.
Zjem oba. Ponownie. Ale sos z pieczonego czosnku wygrywa nagrodę. Brak konkurencji. Jest po prostu lepszy.
Obydwa sosy już od dzisiaj w sprzedaży. Gdziekolwiek kupisz makaron. Chyba też w internecie. 8,99 USD za sztukę. Oczywiście trochę drogo jak na jedzenie z puszki. Ale jeśli nie lubisz gotować? To tania terapia.
Czy potrzebujemy jeszcze więcej opcji sosu? Najprawdopodobniej tak.

























