Istnieje prawdopodobieństwo, że w Twoim organizmie znajduje się teraz więcej parabenów, niż zdajesz sobie sprawę. Te konserwanty są wszędzie: ukryte w szmince, którą nosisz do pracy, w szamponie pod prysznicem i w sosie sałatkowym na lunch. Dla większości z nas są one niewidoczne. Ale jeśli kiedykolwiek spojrzałeś na listę składników kosmetyków i poczułeś, że potrzebujesz dyplomu z chemii, wiesz, jak to jest. Tytuły są długie, nauka brzmi przerażająco, a internet jest pełen sprzecznych opinii.
Parabeny to estry. Pod względem chemicznym są to związki powstałe z alkoholu i kwasu organicznego, w szczególności kwasu p-hydroksybenzoesowego. Można je znaleźć pod nazwami propyloparaben lub parahydroksybenzoesan. Nazwy są trudne do wymówienia, ale ich zadanie jest proste. Zapobiegają rozwojowi bakterii i grzybów w żywności. Bez nich tubka korektora lub butelka dezodorantu zepsułaby się, śmierdziała okropnie i potencjalnie mogłaby Ci zaszkodzić. Są łatwe w przygotowaniu, łatwe do dodania i zapewniają bezpieczeństwo żywności przez długi czas.
Gdzie można znaleźć parabeny w życiu codziennym
Ponieważ są tak skuteczne, producenci dodają je niemal do wszystkiego. Są szanse, że spożywasz je lub stosujesz codziennie, bez zastanowienia.
- Kosmetyki: kremy nawilżające, szminki, podkłady, korektory, kosmetyki do makijażu oczu i demakijażu.
- Higiena: mydła, szampony, kremy przeciwzmarszczkowe, pasty do zębów, maści do stosowania miejscowego, dezodoranty, filtry przeciwsłoneczne, plastry i krople do oczu.
- Artykuły gospodarstwa domowego: tekstylia i kleje.
- Żywność: sosy sałatkowe, majonez, musztarda, przetworzone warzywa, mrożone produkty mleczne, galaretki, napoje bezalkoholowe i wypieki.
To wygodny produkt, prawda? Dlaczego więc ludzie tak się o nie martwią?
Dlaczego istnieją obawy dotyczące parabenów
Otoczenie regulacyjne kosmetyków różni się od otoczenia regulacyjnego branży spożywczej. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) nie zatwierdza wstępnie kosmetyków. Interweniują tylko wtedy, gdy produkt jest błędnie oznakowany, zanieczyszczony lub uległ rozkładowi w coś śmierdzącego. Oznacza to, że konserwanty takie jak parabeny faktycznie pomagają zapobiegać problemom, które prowadziłyby do interwencji regulacyjnej.
Wątpliwości zaczęły pojawiać się w latach 90. XX w., lecz nadal niewiele jest konsensusu lub danych ilościowych. Są trudne do zbadania, ponieważ używamy ich tak często i w tak małych dawkach. Ilość w jednym produkcie jest znikoma. Ale codziennie używasz kilku produktów i aplikujesz je na skórę, gdzie pozostają przez większą część dnia.
Głównym problemem jest to, że parabeny są ksenoestrogenami. Oznacza to, że naśladują estrogen. Pasują do receptorów estrogenowych w komórkach. Tam organizm rejestruje obecność „estrogenu” i odpowiednio dostosowuje hormony i neuroprzekaźniki. Niektórzy badacze obawiają się, że może to zakłócić pracę układu hormonalnego lub wpłynąć na produkcję estrogenów.
Jedno z badań wykazało parabeny w tkance raka piersi. Jednakże, ponieważ parabeny są tak powszechne, można je znaleźć we wszystkich tkankach, nie tylko nowotworowych. Wykazano in vitro, że duże ilości parabenów zmniejszają liczbę plemników u myszy. Są to konkretne scenariusze dotyczące wysokich dawek i nietypowego narażenia człowieka.
Czy parabeny są naprawdę niebezpieczne?
Pomimo obaw, parabeny są ogólnie uważane za bezpieczne w kosmetykach, ponieważ ich stężenia są tak niskie. Istnieją podejrzenia, ale nie ma niezbitych dowodów na szkodliwość typowych użytkowników. Dla większości ludzi ryzyko jest teoretyczne.
Jeśli nadal nie jesteś pewien, możesz poszukać linii produktów, które wykorzystują składniki biodegradowalne, bezpieczne i przyjazne dla środowiska. Nie musisz panikować, ale masz wybór. Nauka wciąż nadrabia zaległości, a etykiety będą się zmieniać. Na razie wiesz, co masz w swojej torbie i na półce. To wystarczy, aby podejmować świadome decyzje.
Co badania naprawdę pokazują na temat parabenów i hormonów
Związek pomiędzy składnikami kosmetyków a długotrwałymi problemami zdrowotnymi rzadko kiedy jest liniowy. Jest zdezorientowana.
Prawdopodobnie widziałeś nagłówki. Parabeny powodują raka. Ftalany niszczą Twoją płodność. Twój szampon Cię zatruwa. Wystarczy wyrzucić całą łazienkową półkę do kosza. Ale jeśli faktycznie przeczytasz naukę, obraz stanie się bardziej złożony i, szczerze mówiąc, trochę mniej przerażający.
Grupa Robocza ds. Środowiska odkryła substancje chemiczne zaburzające hormony w niektórych kosmetykach używanych przez nastoletnie dziewczęta. To jest fakt. Ale czy to oznacza, że Twój krem do twarzy powoduje raka piersi? Narodowy Instytut Raka wyjaśnia, że receptory estrogenowe odgrywają rolę w niektórych typach nowotworów, to prawda. Jednak Mayo Clinic przypomina nam, że rak jest zwykle powodowany przez złożoną kombinację czynników genetycznych, środowiskowych i stylu życia, a nie przez pojedynczy składnik balsamu.
„Korelacja nie jest przyczyną, niezależnie od tego, jak przerażająca jest etykieta”.
Weźmy butyloparaben. W 2002 roku w czasopiśmie Archives of Toxicology opublikowano badanie Shinshi Oishi na myszach. Odkrył wpływ na męski układ rozrodczy. Myszy nie są ludźmi. Ich metabolizm jest inny. Ich skóra jest inna. Ekstrapolacja wyników badania na myszach do porannej pielęgnacji skóry to duży krok naprzód. Bardzo duży.
Do tego dochodzi kwestia ssania. Artykuł MedlinePlus na temat warstw skóry wyjaśnia, że naskórek ma za zadanie chronić przed substancjami przedostawanie się do wnętrza organizmu. To jest bariera. Tak, przenikają do niego niektóre małe cząsteczki. Tak, w niektórych badaniach wykryto parabeny w tkance piersi. Jednak FDA twierdzi, że poziomy występujące w produktach konsumenckich są uważane za bezpieczne. Nowozelandzkie Towarzystwo Dermatologiczne zauważa, że chociaż u niektórych osób występuje alergia kontaktowa na parabeny, jest to reakcja skórna, a nie koniecznie ogólnoustrojowe zaburzenie hormonalne.
Jak czytać etykiety, żeby nie stracić rozumu
Jeśli martwisz się substancjami zaburzającymi funkcjonowanie układu hormonalnego, nie jesteś szalony. Termin „ksenoestrogeny” brzmi jak czarny charakter z filmu science fiction. Degen i Bolt napisali o tych związkach w 2000 roku, zauważając, że mogą one naśladować estrogen w organizmie. To ważny obszar badań. Jednak ważne badania to nie to samo, co udowodniona szkodliwość w stężeniach, które stosujesz na twarz.
Co więc zrobić? Nie musisz zostać inżynierem chemikiem. Musisz być mądrym konsumentem.
- Sprawdź listę składników. Są one wymienione w kolejności malejącej według ilości, od największej do najmniejszej. Jeśli parabeny znajdują się na samym dole listy, ich ilość jest znikoma.
- Poznaj swoje czynniki wyzwalające. Jeśli masz wrażliwą skórę lub egzemę, formuła niezawierająca parabenów może sprawić, że poczujesz się lepiej po prostu dlatego, że dla niektórych osób nie zawiera znanego alergenu.
- Poszukaj alternatyw. Jeśli chcesz ich uniknąć, szukaj konserwantów, takich jak sorbinian potasu lub witamina E. Pamiętaj tylko, że „bez parabenów” nie oznacza automatycznie „bezpieczniej”. Oznacza to po prostu inny zestaw substancji chemicznych.
Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) reguluje te składniki. Nie są zabronione. Gdyby były tak niebezpieczne, jak twierdzi internet, nie byłoby ich w Twoim sklepie.
Dlaczego „naturalny” nie znaczy „bezpieczny”
To jest ta część, która irytuje ludzi. Mówi się, że naturalne jest lepsze. Ta chemia jest zła. Ale przyroda jest pełna toksyn. Trujący bluszcz jest naturalny. Arsen jest naturalny. To, że składnik jest syntetyczny, nie oznacza, że jest zły. A fakt, że pochodzi z rośliny, nie czyni go nieszkodliwym.
Na przykład laurylosiarczan sodu spotyka się z dużą krytyką. Czy on cię zabija? Najprawdopodobniej nie. To jest detergent. Oczyszcza. Może wysuszać, jeśli Twoja skóra jest już uszkodzona. Ale to nie jest trucizna.
To powraca do głównego problemu: dawka jest ważna. Pijesz wodę. W dużych ilościach woda może zabić (zatrucie wodne). Jesz sól. Sól w dużych ilościach zabija. Twoje kosmetyki zostały zaprojektowane tak, aby były bezpieczne w codziennym użytkowaniu. Ubezpieczenia ignorują koncepcję tolerancji.
Od czego zacząć, jeśli chcesz uprościć
Nie musisz zmieniać swojego życia. Nie musisz kupować drogich marek kosmetyków czystych
























