Jedyne trzy kanapki Wawy, które naprawdę warto kupić

22

Droga zmienia człowieka. Rocznie przejeżdżam około 25 000 km. Około. Comiesięczne podróże z Nowego Jorku do Karoliny Północnej w celu ratowania kotów czynią z każdego eksperta w zakresie sieci fast foodów.

Uzupełnienia. Kawiarnie drogowe. Znam ich jak własną kieszeń. Zatrzymuję się w Buca w Wirginii, żeby coś przekąsić, ale prawdziwą wartość mam w Wawie. Znasz Wawę. Sieć z siedzibą w Filadelfii znana jest na całym świecie ze swoich kanapek.

Próbowałem prawie całego menu. Ale to nie wystarczyło.

Niedawno zamówiłem osiem popularnych kanapek. Przetestowałem je. Doceniany. Oto trzy, które przeżyły.

Klasyczny włoski

Czasami ekscesy nie są konieczne. To jest to.

Szynka, salami, szynka ostra. Provolon na górze. Siekana kapusta, pomidory, surowa cebula. Całość dopełnia solidna porcja oliwy i octu. Balansować? Tak. Ale też wyraźna kwasowość. Ostrość. Świeżość.

Moja zasada to rozgnieść chipsy wewnątrz kanapki przed jedzeniem.

Połączenie tekstur? Doskonały. 🍔

Stripsy z kurczaka z sosem Buffalo

To zderzenie ulubionych smaków. Chrupiące panierowane paski kurczaka. Rozciekły amerykański ser. Sos bawoly spływający po bokach.

Smakuje jak nuggetsy i skrzydełka kurczaka, które urodziły dziecko. Dobra wiadomość jest taka, że ​​kurczak pozostaje chrupiący. Nawet po spędzeniu godziny w nagrzanym samochodzie. Pikantność sosu trafia w cel, ale nie przyćmiewa głównego smaku.

Zanurz go w serze pleśniowym. Zrób to. Dziękuję za to.

Stek serowy z Filadelfii

Ta opcja wygrywa. To lepsze niż wszystko inne.

Gorący chleb. Soczysta wołowina. Roztopiony ser wsiąka w każdy okruszek. To bałagan. Weź trochę serwetek. Wiele.

Czy jest schludny? Nie. Czy to najlepsza rzecz, jaką tam jadłem? Absolutnie. Na pierwszym miejscu postawiłabym włoską, gdyby ta nie była tak cholernie pyszna.

Wołowina rozpływa się w ustach. Sos kończy pracę. Wygrywa.

Wawa to rozumie. Kanapka jest świetna. Mój absolutny faworyt.

Więc. Co zamawiasz? Udowodnij mi, że się mylę. 👇